• Wpisów:103
  • Średnio co: 22 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 22:08
  • Licznik odwiedzin:3 275 / 2339 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Opowiadanie I częśc V
Przez kolejne dni wszyscy spotykali się Razem, na imprezy miasto chodzili swoją paczką . Pewnego wieczoru Julka chciała zrobic niespodziankę Rafałowi i poszła z Moniką do klubu w którym grał był tam również Dominik . dziewczyny podeszły więc do Dominika do baru , i Julka nagle zobaczyła jak jakaś dziewczyna fanka Rafała całuję go . Julka się popłakała wybiegła z klubu a za nią Monika i woła :
- Julka, Julka poczekaj !
- Zostaw mnie .
- Monika zaczekaj zostaniesz?- zapytał Dominik
- Nie mogę teraz nie mam czasu
- A co z nami ?
- Zadzwoń do mnie później no pa, też Cię Kocham
Monika wybiegła za Julką, dogoniła ją i powiedziała :
- Julcia to na pewno jest nie porozumienie nie martw się
Julka przytuliła przyjaciółkę i powiedziała :
- co ja bym zrobiła bez Ciebię
Na drugi dzień Rafał dzwonił do Julki, pisał ale ona nie odpowiadała na jego sms . Gdy spotkał Julkę chciał jej wszystko wyjaśnic, że to nie tak jak ona myśli , ale ona nie chciała go słuchac i odeszła . Julka zaczęła zadawac się ze złym towarzystem . Po 3 miesiącach Julka dowiedziała się, że jest w 3 miesiącu ciąży powiedziała o tym tylko swoim przyjaciółkom i kazała im nie mówic nikomu a zwłaszcza Rafałowi . Przyjaciólki obiecały jej, że nie powiedzą nikomu, chociaż Rafał powinien wiedziec bo jest ojcem . Julka nie widywała już Rafała ponieważ wyprowadził się on stąd bo nie mógł tam wytrzymac. Monika powiedziała Dominikowi o Julce . A Dominik chciał żeby Rafał o wszystkim wiedział to pojechał do niego i powiedział :
- stary chyba jest coś co powinieneś wiedziec o Julce ...
- ale co? ja już z nią nie jestem i nie chce do tego wracac .
- ale powinieneś, bo Julka jest w ciązy .
- coo?? o czym ty mówisz , skąd wiesz ?
- o tym że to jest twoje dziecko i powinieneś teraz po jechac do Julii i porozmawiac z nią . Monika mi powiedziała.
- Julka na pewno nie będzie chciała ze mną rozmawiac .
- przynajmniej spróbuj
- okey
Rafał pojechał do Julki , otworzyła mu drzwi :
- dlaczego mi nie powiedziałaś ? wiem wszystko
- co Ci miałam mówic
- nie udawaj Dominik mi wszystko powiedział
- Yhym , ja nic od Ciebię nie chce sama wychowam to dziecko.
- dasz mi jeszcze jedną szansę ? bardzo mi zależy nie skrzywdzę Cię więcej
- nie wiem będę musiała się nad tym zastanowic
- okey ja zaczekam
Julka postanowiła dac jeszcze jedną szansę Rafałowi ze względu na dziecko , chciała żeby dziecko miało ojca . Julka wróciła do Rafała 2 miesiące później czyli była w 5 miesiącu ciąży dowiedziała się, że to będzie chłopczyk oboje byli bardzo szczęśliwi . Julka urodziła zdrowego synka i stworzyli rodzinę KONIEC
 

 
Opowiadanie I częśc IV
Rafał wrócił do kolegów, gadali sobie i pili piwa. Dominik poszedł do kuchni i wypatrzył przez okno dwie dziewczyny i powiedział :
- O jakieś dwie laseczki idą
- To do Julki- odpowiedział Rafał
- Ej może rozkręcimy imprezkę i zaprosimy dziewczęta?- zapytał Marcin
- No dobra - powiedział Rafał
Więc we trzech poszli na górę pukają, otworzyła im Julka :
- Dziewczęta przyłączycie się na skromną imprezkę?
- Nie wiem czy dziewczyny będą chciały- powiedziała Julka
- chcemy, chcemy-krzyknęły dziewczyny
Wszyscy poszli do mieszkania Rafała. Dominik z Marcinem jak zwykle flirtowali z dziewczynami. Marcin się wziął za Anię, a Dominik za Monikę. wszyscy sobie siedzieli w salonie , Julka siedziała Rafałowi na kolanach na fotelu. Marcin zaproponował grę w butelkę na całusy i wszyscy się zgodzili. Gdy wypadało na Julkę i Dominika czy Marcina to Julka dawała im żółwika albo buziaka w policzek a gdy wypadało z Rafałem to pocałowała go z języczkiem. po chwili Julka powiedziała :
- przepraszam was na chwilkę, zaraz wrócę.
I wyszła do łazienki , za nią poszedł Rafał a Julka:
- Co ty tutaj robisz?
- stęskniłem się za Tobą
- przecież nie minęła nawet minuta
- no widzisz
Julka z Rafałem popatrzyli się tak na siebie i zaczęli się całowac. Po 15 minutach do łazienki wchodzi Dominik i mówi :
- Ej, możecie się przenieśc do sypialni, bo ja w doniczkę sikac nie będę
- dobra, dobra- zaśmiał się Rafał
Rafał wziął Julkę na Ręce i przeniósł do sypialni. Dziewczyny z chłopakami oglądali film. Po 2 godzinach wychodzi Julka z Rafałem a Domcio powiedział :
- O proszę w końcu, jak było ? hahaha
- a Rafał- bardzo śmieszne
- dokładnie spędziliście tam 2 godziny 17 minut Julcia jaka zawstydzona, nie krępuj się
- Odczepcie się od niej - powiedział Rafał
Wieczorem wszyscy się już rozeszli do domu,
 

 
Opowiadanie I cześc III
Po szkole Julka puka do jego drzwi. Chłopak otworzył jej i powiedział :
- no siemka zapraszam
Julka pierwszy raz była w jego mieszkaniu, lecz wcale nie ździwiła jej ilośc płyt i sprzętu do grania.
- Proszę rozgośc się
Dziewczyna nie czuła się skrępowana usiadła , więc na kanapie. Dosiadł się do niej Rafał stawiając na stolik pizzę :
- własnej roboty smacznego
- Jasne, a te pudełko po pizzy pod stołem w kuchni ?
- yy to przed Tobą nie da się nic ukryc
- hehehe
Julcia z Rafałem świetnie się bawili, bili się poduszkami, gilgotali się. Przepychając się na kanapie oboje z niej zlecieli na podłogę. I był taki moment, że chłopak pogłaskał ją po policzku i zbliżyli się ustami i w chwili gdy miał nastąpic pocałunek zadzwonił dzwonek do drzwi.
- Rafał spodziewasz się kogoś?
- Nie przypominam sobie, żebym kogoś zapraszał, ale otworzę.
W tym czasie Rafał poszedł otworzyc drzwi, byli to jego kumple Dominik i Marcin ( kolesie, którym zawsze odwalało ).
- Siema stary Królu złoty, mamy browarki-powiedział Dominik.
Julka słysząc głosy chłopaków zerwała się z podłogi i poprawiała fryzurę
- Ale ja nie .... - powiedział Rafał
- Nic nie szkodzi- przerwał mu Marcin
Przyjaciele wparowali do salonu.
- Uuuups, masz gościa.
- No właśnie to chciałem wam powiedziec.
- Królu złoty dla niej też starczy piwka , nie przedstawisz nam ślicznej nieznajomej
- To jest moja nowa sąsiadka Julia .
- bardzo pięknie ja nazywam się Wac pan Dominik z Mokotowa, jestem do twych usług. A to jest mój Paź Marcin z Kabat.
- Hehehe jak oficjalnie, słuchaj Rafał ja będę leciała
- Zostań z nami posiedzimy, pogadamy
- Nie, wiesz będę już szła
- No okey , odprowadzę Cię do drzwi
Rafał stojąc z Julką na klatce zapytał ją :
- Spotkamy się jutro
- Zobaczymy
Dziewczyna dała mu buziaka w policzek.
- Ale ja nie mam twojego nr
Julka uśmiechnęła się i poszła na górę
 

 
Opowiadanie I częśc II
Następnego dnia Julka wychodziła o 7 do szkoły. Rafał w tym czasie pił kawę i spoglądał przez okno od kuchni, przez które widac furtkę. Chłopak był wgl nie ogarnięty bez koszulki, w dresach i w kapciach. Gdy zobaczył Julę wychodzącą z furtki rzucił kubek z kawą wciągnął koszulkę, poleciał do łazienki umyc zęby i wyleciał z domu w kapciach żeby tylko odwieźc Julkę do szkoły.
- poczekaj ślicznotko
- hej co tam ?
- wiesz zimno jest, może odwiozę cię do szkoły? ;D
- w sumie czemu nie.
Para znajomych wsiadła do auta chłopaka i pojechali w stronę szkoły gdzie chodzi Julka.
- Widzę, że wozisz się BMW
- no cóż, trzeba za szpanowac przed laskami ;D
- hah nie które dziewczyny nie patrzą na samochód
- no niech będzie, ale czy ty byś wsiadła do poloneza czy malucha? ;D
- dobra zostawie to bez komentarza hehe
-xD wiesz tak sobie pomyślałem, że może przyjdziesz dziś do mnie na obiad zrobię pizze co ty na to? ^^
- hmm no nwm nwm
- nie daj się prosic
- no już dobrze przyjdę kończę po 14
- ok idealnie ;p
- to dziękuje bardzo za podwózkę
- nmzc a może buziak w policzek? ;D
Dziewczyna powolnymi ruchami zbliża się do policzka Rafała. Ten zaś myśli, że dziewczyna, która mu się podoba da mu buziaka, ale się pomylił. Julia szepneła mu do ucha :
- Śliczne masz kapcie bejbee hehe ;D
- a to wcale nie śmieszne liczyłem na buziaka od ciebie
- Dobra dobra, spóźnię się na lekcje paa
- Do zobaczenia piękna ;D
 

 
Opowiadanie I częśc I
Julka miała 17 lat i przeprowadziła się wraz z rodzicami do Wawy. Była śliczną brunetką o błękitnych oczach i niezwykłej sylwetce. Dziewczyna wprowadziła sie do domu dwu rodzinnego, ona z rodzicami zajęła górę, a dół zamieszkiwał Rafał 19-letni Dj, który lubił dziewczyny i nocne życie. Wieczorem, gdy Julka położyła się spac zmęczona po przeprowadzce, w nocy obudziła ją głośna muzyka dobiegająca z dołu. Julka wk**ona wsadziła głowę pod kołdrę i poszła dalej spac. Następnego dnia Jula wracając ze sklepu napotkała na klatce Rafała, który właśnie wychodził z domu do klubu w którym grał. Dziewczyna od razu rzuciła mu się w oczy, więc zagadał do niej:
- Ej śliczna poczekaj
- znamy się ?
- no właśnie nie, jestem Rafał mieszkam tutaj. A ty jesteś nową lokatorką?
- Tak, to ty jesteś tym nie madrym człowiekiem, który słucha glosno muzyki w nocy.
- przepraszam, nie chciałem Cię obudzic, ale usiałem przesłuchac pare nowych kawałków.
- no dobra, ale następną razą słuchaj przez słuchawki.
- dobra ja muszę leciec do pracy. Do zobaczenia Narka, a nie powiedziałaś jak masz na imię !
- Julka , pa
Tego samego dnia Julka wraz z przyjaciółkami Anką i Moniką wybrały się do klubu żeby po tańczyc. Dziewczyny nie były pełnoletnie, więc nie chcieli ich wpuścic. Gdy dziewczyny odchodziły pojawił sie Rafał i zagadał do nich :
- Hej zmykacie już ?
- Hej niestety tak, bo nie chcą nas wpuścic.
- Poczekajcie chwilę...
w tym czasie Rafał podszedł do ochroniarza i powiedział:
- Siemasz stary , te laski przyszły ze mną .
- A to spoko, niech wchodzą .
- Chodźcie dziewczyny .
Dziewczyny mu podziękowały i od razu poszły się bawic. Julcia była bardzo zdziwiona gdy zobaczyła, że Dj w tym klubie to Rafał...
 

 
Cz. 5

- Tak słyszę. Najpierw pokrzyczy, a potem będzie buzi, buzi..
- Hahahahahaa. Takie rzeczy to tylko w książkach.
- Dzieci uspokójcie się.
- Ja jestem spokojna. Tylko on gada bzdury. Przepraszam, ale muszę iść do Pauli.
- Idę z Tobą.
- Nie. zostań ze swoją panienką i myśl, że jesteś w bajce.
- Uuuu zazdrosna.
- Ja ?! Chyba śnisz. Ja po prostu tyl.. - przerwał mi całując mnie namiętnie. Przyznam, że mi się podobało, ale byliśmy w klasie, a on ma dziewczynę. Oderwałam się od niego i krzyknęłam - Zwariowałeś ?
- Nie, ja tylko...
- Ty tylko co ? Jesteś ze mną, a całujesz jakąś byle jaką dziewczynę ? Jesteś podłą świnią ! - przerwała mu Olka. Nie wiedziałam, że tyle w niej jadu.
- To ja wam nie przeszkadzam, a z Tobą policzę się później.
Wyszłam z klasy, Słyszałam jeszcze jak Michał zaczął się tłumaczyć Olce... Zaczęłam szukać Pauli, ale to nie było trudne. Siedziała na parapecie i darła się na Roberta, który stał przy niej i próbował ją uspokoić. Jaki ON głupi, najpierw ją krzywdzi w taki podły sposób, a teraz udaje miłego kolegę. Jak jej wyzna miłość. To wtedy będę pewna, ze to jego żart. Ja to bym takiego strzeliła w pysk i po sprawie, ale Paula taka nie jest.

** Oczami Pauli **

Po co ON wgl przyszedł ? Jeszcze mu mało... zaczął coś mówić, że przeprasza itd. ale ja nie wytrzymałam i wydarłam się na niego.
- Jak śmiesz do mnie jeszcze przychodzić ? Naprawdę Ci mało ? Myślisz, że ja to pierwsza lepsza którą można wykorzystać do tego by być popularnym. Jeśli tak sądziłeś to jesteś kompletnym idiotą.
- Paula zrozum, że ja nie wiem o czym Ty mówisz. Ale Cię przepraszam - nie mogłam już siedzieć więc wstałam. Teraz nerwowo chodziłam po parapecie. On gdy zobaczył mnie taką chodzącą, to patrzył na mnie ze strachem. Nie, nie to nie możliwe, pewnie mi się tylko zdaje...
- Nie rozumiesz, że Cię nienawidzę !? zniszczyłeś mi życie. Tyle osób się ode mnie odwróciło, a mnóstwo czasu zajęło mi znalezienie koleżanek, kolegów oraz przyjaciółkę - powiedziałam to donośnie na jednym tchu - A teraz myślisz, że Twoje PRZEPRASZAM po tylu latach wszystko zmieni ?
- Nie. Znaczy po części tak. Ale ja Ci nic nie zrobiłem.
- Nic !? Chyba żartujesz - zobaczyłam Natkę zmierzającą w naszą stronkę, zdziwiłam się że jak ona usłyszała, to dlaczego żadna pani nie wyszła nas uciszyć ... - Natka, zabierz Go stąd, albo nie, my idziemy.
- Dobrze kochana. - zbliżyła się do mnie, chciałam zejść, ale przede mną stał Robert.
- Nie pójdziesz stąd, dopóki mnie nie wyjaśnisz, dlaczego mnie tak nienawidzisz.
- Nie będę Ci niczego wyjaśniać. Powinieneś wiedzieć sam co mi zrobiłeś. Natka idziemy.
- Paulina wytłumacz mi, a dam Ci spokój. Proszę powiedz, bo to będzie mnie trapiło.
- Powiem tak. Przypomnij sobie co mówiłeś, a raczej wymyśliłeś o mnie w 2 klasie szkoły podstawowej.
- Ale to było tak dawno temu. Nie pamiętam...
- Trudno - Stwierdziłam, że to na tyle i chciałam zejść, ale poślizgnęłam się na kałuży moich łez. Straciłam grunt pod nogami i leciałam prosto na podłogę. Usłyszałam krzyk Natki "Paulina nie! ". a potem Roberta "Nie, proszę tylko nie Ona". Pędzili do mnie by mnie złapać, ale było za późno. Leżałam już na podłodze. poczułam się słabo i nic nie słyszałam, oczy miałam zamglone, aż w końcu ogarnęła mnie ciemność.

**oczami Roberta**
Gdy ona upadła i tam leżała byłem przestraszony. Zobaczyłem że obok jej głowy powiększa się plama krwi. Przyszła do mnie myśl, ze to wszystko moja wina. Natka zaczęła płakać i krzyczeć na mnie. A ja stałem i patrzyłem na to wszystko z wielkimi oczami. Zobaczyłem, że Natka wyjęła telefon i gdzieś zaczęła dzwonić, a ja podszedłem do Pauli. Sprawdziłem czy oddycha, na szczęście tak. Zacząłem do niej mówić.
- Paula, słyszysz mnie ? Ja przepraszam, nie chciałem żeby tak wyszło. Nie wiem czy będziesz chciała mnie po tym wszystkim znać, ale chciałam Ci powiedzieć, że jestem w Tobie zakochany - mówiłem to i płakałem. - Nie zostawiaj mnie tak, proszę.
 

 
Cz. 4

- Ja mam się ogarnąć ?! Chyba Ty ! Najpierw mnie upokarzasz, a teraz jakby nic jesteś miły - wstałam, wzięłam swoje rzeczy i zwróciłam się do pani - Przepraszam panią, ale muszę wyjść/
Wyszłam i pobiegłam do okna na końcu korytarza. Usiadłam na parapecie i zaczęłam popłakiwać....

** Oczami Roberta **
Gdy Paula poszła losować, modliłem się żeby wylosowała mnie. Wiem opinie u niej mam kiepską, chociaż nie wiem dlaczego....Zobaczyłem jej minę gdy zobaczyła kogo wylosowała. Teraz byłem na 90 % pewny że wylosowała mnie albo kogoś z "mojej paczki". Pani powiedziała żeby powiedziała w końcu kogo ma, ale ona tylko patrzyła ze smutkiem/złością. Pani zirytowana wzięła karteczkę i przeczytała moje imię. A ja się tak ucieszyłem w środku, ale nie mogłem tego okazać. Pani zaczęła się cieszyć, że będziemy razem i wgl. ale Paula spiorunowała ją wzrokiem - a przecież to jej pupilka- więc się poprawiła. W końcu poszła do swojej poprzedniej ławki, wzięła rzeczy i przyszła na ostatnią ławkę do mnie. Jak się zbliżała to po prostu czułem się jak w niebie. Nikt nie wiedział, ze od roku się w niej kocham. Moi kumple zrobili mi takie piekło...Ale wracając do niej. Usiadła obok mnie i odsunęła się krzesłem jak najbardziej mogła. Zaskoczył mnie ten fakt.
- Cześć. Ja nie gryzę, możesz się odsuwać ode mnie - powiedziałem spokojnie, ale ona nie odpowiedziała - Hej no, powiedz coś.
- Nie. Możesz mnie zostawić w spokoju ? Jeszcze Ci mało ? - powiedziała, a raczej cicho wykrzyczała bo większość osób się na nas spojrzała. Nie wiedziałem co jej się stało..
- Co ? O czym Ty mówisz ? Ogarnij się dziewczyno. - trochę mnie poniosło i powiedziałem to opryskliwie...
- Ja mam się ogarnąć ?! Chyba Ty ? Najpierw mnie upokarzasz, a teraz jakby nic jesteś miły ! - przyznaję teraz to mnie zszokowała, a najlepsze jest to, a raczej najgorsze że wybiegła z klasy.
Chciałbym za nią wybiec, ale się boję reakcji kumpli i innych......A walić to. Przecież ona jest dla mnie wszystkim chociaż nie wie o tym, a to moje życie więc nikomu nic do tego.... Wybiegłem z klasy, widziałem zszokowane miny uczniów...Zaczęłam szukać Pauli, gdy ją ujrzałem zapłakaną, dopiero wtedy sobie uświadomiłem co ja takiego zrobiłem...
** W tym samym czasie w klasie (oczami Natki) **
- Oj widzę, że będzie nowa para w klasie - powiedział Michał.
- Weź się od nich odwal. To nie Twój interes. I nie będzie żadnej pary.
- Uhh. Jaka Ty naiwna. - powiedział to ze swoim uśmieszkiem, widziałam Go tak dobrze bo siedział ze mną.
- Ja ? Chory jesteś ? Myślisz, że jak Ty zmieniasz dziewczyny jak rękawiczki to wszędzie widzisz dziewczyny, które chcą mieć chłopaków takich gburów ? - pokazałam na niego. Klasa patrzała na nas ze zdziwieniem.
- Mylisz się złotko. Oni są dla siebie stworzeni tak jak my - mrugnął do mnie wyzywająco. Ehhh co typowy facet.
- Nie mów do mnie złotko i chyba się rozmarzyłeś - strzeliłam Go w twarz
- Ała. Zwariowałaś ? To bolało - powiedział niby obrażony
- Nie. - nagle usłyszałam krzyki Pauli - Słyszysz ? Miałam racje...
 

 
Cz. 3

Nagle usłyszałam dźwięk dzwonka. Nie to nie był dzwonek, to był....budzik. Jak to ? To wszystko to był SEN ? O kurde, jak to mogło mi się wgl śnić ?
W dodatku TA osoba mi się śniła. I taka rzecz mi się śniła ? Kłóciłam się sama ze sobą dobrą chwilę. Ten dureń tyle krzywdy mi wyrządził, a teraz jakby nic śnie mi się. Dosyć tego - rozkazałam sobie. Muszę się ogarnąć.....

Gdy już byłam na tyle "spokojna" to zaczęłam się szykować do szkoły. Wyszłam, a po drodze sobie śpiewałam, albo raczej próbowałam śpiewać... Doszłam do szkoły, ujrzałam Natkę. Uśmiechnięta czekała na mnie, ale gdy zobaczyła moją minę od razu spoważniała, a ja w tym czasie szukałam oczami Go. Miałam nadzieję, że go nie będzie w pobliżu i miałam rację. Leniwym krokiem podeszłam do przyjaciółki.
- Hej - powiedziałam
- Siema. Co się stało ?
- Mi ? Nic, a co miało się stać ?
- Właśnie widzę, Mów, bo nie dam Ci spokoju.
- Śnił mi się koszmar. Zadowolona ?
- R ? Zgadłam ?
- No - posmutniałam, dlaczego ona gdy spojrzała na mnie czyta ze mnie jak z otwartej księgi ? Kurde mam nadzieję, że nie dowie się co mi się śniło bo by mnie w tedy wyśmiała. I było by, a nie mówiłam, moje rozmyślania przerwał jej śmiech.
- Hahhahaa. Wiedziałam.... - spojrzałam na nią ze zdziwieniem - TY się zakochałaś - prawie to wykrzyczała
- Ja ? Chyba Cię coś boli. Chodź głupku na lekcję, nie chcę dostać obskoku pierwszego dnia.

Poszłyśmy na lekcję. Pierwsza była matematyka -mój uwielbiony przedmiot, a Natki wręcz przeciwnie-. Pani gadała o systemie nauczania i wgl, a jak skończyła to oznajmiła nam, że wpadła na znakomity pomysł. Powiedziała, że jak mamy ostatni rok to powinniśmy się skupić na nauce, więc zrobimy losowanie kto z kim siedzi. Mi tam było obojętne, bo i tak wszyscy spisywali ze mnie. Dziewczyny miały losować po kolei z listy, ja jestem w środku więc przyglądałam się dziewczynom, które nie zadowoleniem przesiadały się. Przyszła moja kolej.
- Paulina, twoja kolei. -powiedziała nauczycielka i się do mnie uśmiechnęła, podobno byłam jej pupilką, ale to nie była prawda. Wyciągnęłam karteczkę, a na niej było napisane:
"ROBERT S."
O kurde tylko nie ON. To jakiś koleiny głupi sen. Z osłupieniem patrzyłam na kartkę, a wszyscy czekali aż powiem z kim mam siedzieć. W końcu zirytowana wzięła karteczkę i przeczytała JEGO imię. Wszyscy oprócz niego i jego koleżków spojrzeli mi współczując.
- Paulina, gratuluję. - powiedziała mi "sowa" - tak ją nazywaliśmy- spiorunowałam ją. No co tak się patrzysz. Nie mogłaś lepiej trafić, moja najlepsza uczennica i uczeń. Doskonale, miałam taką nadzieję, że będziecie razem - spojrzałam ze zdziwieniem - znaczy razem siedzieć.
Kazała mi wziąć swoje rzeczy j usiąść obok NIEGO. Natka współczuła mi, ale się cieszyła. Chociaż nie ma z czego. Wzięłam swoje rzeczy i poszłam na tył klasy, usiadłam na wolnym krzesełku i się odsunęłam od NIEGO jak najdalej. Spojrzał na mnie ze zdziwieniem.
- Cześć. Ja nie gryzę, możesz się odsuwać ode mnie - powiedział to tak spokojnie, wiedziałam, że się uśmiecha. nic nie odpowiedziałam w końcu nie wytrzymał - Hej no, powiedz coś.
- Nie. Możesz mnie zostawić w spokoju ? Jeszcze Ci mało ? - powiedziałam to chyba zbyt głośno bo pół klasy się odwróciło w naszą stronę.
- Co ? O czym Ty mówisz ? Ogarnij się dziewczyno. - puściły mi już nerwy
  • awatar Dreams *_*: Super <3 skomentujesz mój ostatni wpis ? :D + zajebisty blog <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Cz. 2

...Michała obściskującego się z tą nową - Olką- Może i była ładną długowłosą blondynką, ale w głowie pustka. Sama się chwaliła, że w poprzedniej szkole miała kilkunastu chłopaków. Takie ja.k ona myślą, że ładna buźka wystarczy...
- Ej...Natka patrz.
- Widzę. Wiem, że teraz się stoczył na dno.
- Hahahhahaa. To dlaczego jesteś zła ?
- No bo....eee....no bo..yyy....
- No bo co ?
- Bo jest mi Go żal.
- Sam się w to wpakował, więc wiedział co robi. Dobra jemy te lody ?
- Jasne - uśmiechnęła się. - Patrz, kto idzie.

Spojrzałam na wejście. To był ON. Mięśniak, który miał tylko co chciał. Był strasznie popularny, bo drwił z innych. Dlaczego ? Bo taki już był. Robert mógł mieć każdą, ale żadnej nie chciał. A dlaczego, bo on i jego "paczka" ustalili sobie, że nie będą mieć dziewczyn bo niby dziewczyny to straszne rzepy i wgl.

- Widzę. Gwiazdka szkoły.
- Nadal o nim myślisz ?
- Ja ? Nie, no coś ty.
- Mnie nie okłamiesz młoda.
- No dobra, myślę, ale o tym co mi zrobił i dlaczego - miałam łzy w oczach.
- Spokojnie. Wiesz, że już prawie nikt o tym nie pamięta.
- Jasne. To dlaczego, jak przechodzą obok mnie to się śmieją ? Dlaczego ?! - mówiłam załamanym głosem.
- Bo to dupki. Nie zwracaj na nich uwagi.
- Dobra koniec tematu. Bierzmy te lody i chodźmy do parku.

Tak jak powiedziałam, tak zrobiłyśmy. W parku siedziałyśmy kilka godzin, ciągle się śmiałyśmy i wgl. Ale co dobre to szybko się kończy. Mama do mnie zadzwoniła, że mam wracać i zająć się bratem.
Gdy byłam w domu zrobiłam sobie i bratu jedzenie. Potem pobawiłam się z nim i go uśpiłam. Następnie poszłam spać bo byłam zmęczona.

4 wrzesień

Obudziłam się o świcie, ogarnęłam się i wyszykowana poszłam do szkoły. Spotkałam Go samego przed szkołą. Chciałam przejść niezauważalnie, ale nie udało mi się. Podbiegł do mnie, przywitał się i jego usta zaczęły się zbliżać do moich. Były coraz bliżej i bliżej, w końcu dzieliło nas od pocałunku kilka milimetrów. Gdy nagle. ;p
 

 
Macie tu moje opowiadanie xD
Bohaterowie (główni)
Paula - 16 lat. Dziewczyna która zakochała się w Robercie, ale sobie tego nie uświadamia. Przyjaciółka Natki.

Natka - 16 lat. Kocha się w Michale, ale się tego wypiera. Przyjaciółka Pauli.

Robert - 16 lat. Zakochał się w Pauli, ale boi się reakcji kolegów.

Michał 0 16 lat. Kocha Natkę. I chce żeby była o niego zazdrosna, więc chodzi ze wszystkimi dziewczynami po kolei.

Cz.1
3 wrzesień

Dziś rozpoczęcie szkoły. Zobaczę się w końcu z Natką. W wakacje się nie widziałyśmy bo nie miałyśmy czasu. Ten ostatni rok w gimnazjum mamy spędzić razem jak najlepiej, by zapamiętać go na zawsze.
- Hej - przywitałam się z Natką
- Siemka. Jak tam ?
- A dobrze. Cieszę się już wróciliśmy do szkoły
- Weź się lamusie. Tylko szkoła i szkoła.
- Yhym. Widziałaś Michała ?
- Co ? Nie, a co pytał się o mnie lub coś ? Mów szybko!
- Ej, młoda spokojnie. Po prostu widziałam Go z tą nową dziewczyną co do nas doszła - Natka posmutniała - Hej no, ale zobaczysz będziecie razem.
- Co ?! My ?! Żartujesz ?
- Mów swoje, a ja i tak wiem swoje. Lepiej chodźmy na boisko.

Poszłyśmy na boisko. Dyrektor powiedział kilka miłych słów i kazał rozejść do sal. Nasza pani była miłą osóbką, więc nas nie trzymała długo. Dała plan, który nie był taki zły.
Gdy wyszłyśmy z klasy Natka zaczęła rozmowę.
- Idziemy na lody ?
- Żartujesz, nie widzisz jak jestem gruba ? Muszę schudnąć, a nie,
- Nie gadaj głupot. No chodź - pociągła mnie za rękę i nie miałam innego wyjścia, jak pójść.
Weszłyśmy do lodziarni i zobaczyłyśmy ....
  • awatar Asia.<3: Świetne. *___* + Skomentujesz mój najnowszy wpis. ? ;3 Odwdzięczę się.♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
CZĘŚĆ III:

Zalogowałam się na Facebooka i inne portale. Na każdym huczało od plotek. Nie chcąc zostawać w tyle, postanowiłam nadrobić zaległości. Okazało się, że jakiś sławny zespół ma przyjechać nie na koncert, a na zabawę do mojego liceum. Zastanawiałam się, kto to może być, jaki zespół. Wywnioskowałam, że w mojej szkole , na balu będzie trzeba mieć maski. Zastanawiałam się po co ?. Kiedy włąc
zyłam piosenkę Grubsona, akurat zadzwonił dzwonek. To oznaczało, że muszę się zbierać. Tak i tak Clarisse wyzywała, że powinnam być gotowa, ale wyprosiłam u niej pięć minut, by się ogarnąć.
Postanowiłyśmy, wyjść się przewietrzyć a przy okazji, iść do centrum handlowego. Chociaż było już po dziewiętnastej, nasze miasto żyło. Pełno ludzi, przechodziło. Gdzieniegdzie można było dostrzec jakieś grupki ludzi, którzy coś knują. Co rusz chodziły zakochane pary. Nie było nam smutno z tego powodu, że my byłyśmy inne. Tak inne w inny sposób, na swój własny.Jak to mówili mamy swój świat i swoje kredki. Kiedy dotarłyśmy do galerii, postanowiliśmy sprawić sobie słodki prezent. Zamówiliśmy ciasto cytrynowe i herbatę. Nie wiadomo skąd, jak, gdzie i kiedy, obok nas stał Colin z Jonathanem.
- Cześć- powiedział przyszły nie doszły- Możemy się dosiąść?
- Hej- odpowiedziałyśmy równo- Jak chcecie, to czemu nie przecież są wolne miejsca
- I jak w końcu wybieracie się na bal?- spytał niepewnie Jonathan
- A idziemy- odparła Clarisse- A co Ty taki ciekawy?
- Oo widzę, że ktoś humoru nie ma- powiedział rozbawiony- A idziecie same, czy już macie tego jedynego?
Na te ostatnie słowa moje poliki przybrały kolor różowy. Nie wiedziałam co będę miała odpowiedzieć, ale na szczęście Colin wyprzedził mnie i powiedział:
- Jonathan, właściwie miałem Ci powiedzieć- zaczął nie pewnie- ,że na bal idę z Juliet, i nie obchodzi mnie twoje zdanie.
- No w końcu, udało Ci się ją zaprosić- wymamrotał Jonathan
- Wiecie co- wtrąciła się Clarisse- My już będziemy się zbierać, bo musimy jeszcze coś załatwić, więc do kiedyś.
- Pa- powiedzieli równo.
Kiedy pożegnałyśmy się z chłopakami, udałyśmy się w stronę kina. Poszłyśmy kupić bilety. Pełno ludzi stało przy kasach, ponieważ dzisiaj była premiera nowego filmu. Po odczekaniu w rządku swojego czasu, udało nam się zakupić dwa bilety. Obsługiwał nas bardzo młody, i przystojny pan. Z Clarissy wniosków mógł mieć gdzieś około 20 lat. W końcu wpuścili nas do środka.
Zajęłyśmy wyznaczone miejsca, czyli rząd dziewiąty miejsce szesnaste i siedemnaste. Koło nas usiadły jakieś dwie lalunie, które cały czas bawiły się telefonem. Za nami miejsca zajęły jakieś dzieci, które cały czas hałasowali, a to spadła butelka po piciu, a to kukurydza prażona się rozsypała. Wszystko by było dobrze, gdyby nie te dzieciaki niewychowane. Seans trwał dwie godziny. Po skończonym filmie opuściłyśmy kino. Zegarek wskazywał godzinę dwudziestą drugą. Przy centrum pożegnałyśmy się i bezpośrednio udałyśmy się do domu.
 

 
CZĘŚĆ II :

Kiedy już go napisałam, okazało się, że bezbłędnie. Stwierdziłam, że mogłaby coś zadać trudniejszego, a nie wałkować z nami takie coś. Nigdy nie lubiłam się uczyć, i nie lubię, ale francuski przypadł mi do gustu, i oczekuję więcej. Nawet nie wiem kiedy upłynął czas, i trzeba było iść do szkoły.
W szkole, wszyscy dziwnie się na mnie patrzyli, kiedy czekałam na Clarisse aż wyjdzie z sal
i biologicznej, oczywiście musiałam natknąć się na Emme. Wymieniłyśmy sobie wrogie spojrzenie i po wszystkim, tak przynajmniej myślałam . Przyjaciółka jeszcze nie wychodziła z sali, a koło mnie zjawił się Colin, na przywitanie dał mi buziaka w policzek. W tym momencie cała szkoła patrzyła na nas z niedowierzaniem a plastikowa lala cofnęła się i zaczęła głosić swoje poglądy.
- Oo widzę, że mamy nową parę w szkole, od kiedy wy razem ?- z jej twarzy nie schodził głupi uśmieszek- Colin, jak taki przystojniak, może być z taką lamą?
- Zamknij się!- wrzasnęłam- My nawet nie jesteśmy parą, a ty pieprzysz swoje głupie teorie, to się robi nudne!
- Juliett ma rację- odrzekł Colin- Chociaż, jak nagłośniłaś całą sprawę, to bardzo dobrze, bo nie będę musiał kilka tysięcy razy powtarzać, z kim idę na bal. Na bal szkolny idę właśnie z Juliett i nie pytać się więcej o to.
- Cała publiczność zrobiła miny WTF i wielkie OOO, a później szeptali między sobą, jak on mógł ją wybrać?, taką brzydotę?. Temu wszystkiemu przyglądała się Emma, i rosła w siłę, kiedy na mej twarzy panował smutek, w końcu nie wytrzymałam.-
W końcu z sali wyszła Clarisse, z niezbyt ciekawym grymasem twarzy, kiedy spojrzała na mnie, na mojej twarzy pojawiły się łzy. Wzięłam pośpiesznie wszystkie swoje rzeczy i w biegu udałam się do łazienki. Po tej przerwie miał nastąpić w- f, na który postanowiłam nie iść i przesiedzieć w szkolnej toalecie, może nie było to zbyt przyjemne miejsce, ale mogłam spokojnie posiedzieć i pomyśleć. Włożyłam słuchawki w uszy, odpaliłam muzykę zespołu, którego uwielbiałam, który zawsze podnosił mnie na duchu i zawsze wspierał. Chociaż nigdy ich nie spotkałam byłam ich wierną fanką. Obserwowałam ich, i sprawdzałam co u nich, - tak właśnie mowa o One Direction. Tym boysbandem zaczęłam się interesować od niedawna, przypadkowo na youtubie natrafiłam na ich piosenkę, spodobała mi się i zaczęłam szukać informacji na ich temat. Dzisiaj mogę doskonale wszystko mówić z pamięci. To nie żadne urojenie a miłość do zespołu. W końcu zadzwonił dzwonek, co sygnalizowało,że czas iść na zajęcia, które dotyczą tego balu. Postanowiłam sobie, że się nie dam, i wezmę się w garść.
W trakcie tych zajęć, podszedł do mnie Colin i przeprosił, za to co się wydarzyło, nie wiem czemu mnie przeprosił, za coś czego on nie zrobił, ale zrobiło mi się o wiele lżej na sercu. Naszą wspólną robotę skończyliśmy, więc postanowiliśmy pomóc innym, by jak najszybciej się uwinąć i iść do domu. Mieliśmy do wyboru, albo robić dekoracje, albo iść powiesić więcej plakatów. Zdecydowanie wolałam iść wieszać, niż oglądać Emmę, która działa mi na nerwach. Kiedy zawiesiłam już z 5 plakat, Colin podszedł do mnie i mnie przytulił, bardzo się zdziwiłam. Nasze usta dzieliło tylko kilka milimetrów, ten chciał mnie pocałować, ale ja szybko odwróciłam twarz, w tym samym momencie zadzwonił dzwonek, wybawił mnie od niepotrzebnej gadki. Na odchodne rzuciłam krótkie część, i pędem udałam się do domu.
 

 
Mimo, że nie było jeszcze strasznie chłodno, kiedy wróciłam z miasta, postanowiłam wziąć zrobić sobie ciepłe kakao , usiąść w koc, i zatopić się w swojej książce. Większość ludzi, stwierdziła, że czytając Harrego Potter, marnuję czas, a mogłabym się uczyć. Jednak ja wolałam siedzieć pod ciepłym kocem z nektarem bogów w ręku i studi
ować szóstą część Pottera. Niby nic ciekawego, a jednak.
Czytać skończyłam około 230, szybko udałam się pod prysznic, aby wykonać tam wszystkie czynności związane z toaletą wieczorną. Stwierdziłam, że odpalę sobie jeszcze kompa. Standardowo odpaliłam twittera, i facebooka. Nawet nie wiem kiedy zleciał mi czas, więc pospiesznie udałam się do jednorożców, hasać po różowej polanie.
Wstałam o szóstej rano, pośpiesznie udałam się w moje królestwo ubrań. Z szafy wyciągnęłam mój ulubiony zestaw, czyli sweter z motywem flagi, do tego czarne getry, z szkatułki wyciągnęłam kolczyki, i pierścionek. Po przygotowaniu rzeczy do ubrania i dodatków udałam się do łazienki. Tam wykonałam poranną toaletę. Nałożyłam lekki makijaż, który opierał się tylko na tuszu do rzęs i błyszczyku. Włosy spięłam w niesfornego koka, zostawiłam kilka pasemek z przodu.aby było ładnie. Po wszystkich czynnościach związanych z wyglądem, poszłam do kuchni, zrobić sobie kawę i śniadanie. Lubię kiedy zapach kawy unosi się rano po całym pomieszczeniu, od razu dzień staje się lepszy. Na śniadanie zjadłam kanapkę z ogórkiem i pomidorem. Do szkoły zostało mi dużo czasu, więc postanowiłam powtórzyć sobie materiał z francuskiego. Dziś miała pytać podstawowy dialog na ocenę. Chociaż, nigdy się nie uczyłam francuskiego szło mi bardzo dobrze, jeszcze raz przeczytałam i znałam go na pamięć. Mogłam recytować, przez sen. Postanowiłam napisać go z pamięci.
- Bonjour Cathezine
- Bonjour Sophie
- Ca va?
- Ca va bien mezci.
 

 
Ja się nie odezwę, Ty się nie odezwiesz i tak to się skończy.
 

 
Kiedyś M jak Miłość, dzisiaj M jak Melanż.
  • awatar Eluś :]: Jeszcze nie chodze na melanze , no ale pierwsze piwko juz bylo , pierwsze jaranie , wracanie o późnej porze. Chce na dobry melanż xDDD Kom za kom ? Like za like ? <3 *do obojetnie jakiego podobajacego Ci sie wpisu*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Płaczesz, gdy ja płaczę, to dowód ile znaczę.
 

 
Może i mówię, że mam go w dupie. Że pierdole jego i tę jego nic nie wartą miłość. Może i oglądam się już za innymi chłopakami. Może nawet podoba mi się jego kolega. Ale pośród tego wszystkiego wciąż widzę jego. Chociaż wiedz, że tego nie chce. Chociaż teoretycznie zakończyłam już ten rozdział w moim życiu. Może i powiesz, że jestem żałosna, ale w głębi serca nadal coś do niego czuje. Nie potrafię ot, tak zapomnieć o tym, co było. Mimo, że mnie krzywdził. Że płakałam i cierpiałam. To za bardzo utkwiło w moim sercu. A ja nadal mam żal do siebie, że to się akurat tak musiało skończyć.
 

 
Moja przyjaciółka się zakochała. Nie, nie zazdroszczę jej. Tylko smutne jest to, że człowiek schodzi na drugi plan.
 

 
' chcesz chodzić przez internet ? dobrze . kocham Cię i dla Ciebie zrobię wszystko . od dziś dostajesz buziaki przez sms ' y . w przyszłości weźmiemy ślub przez gadu , a dzieci zrobimy przez nk . co kochanie , podoba Ci się ten pomysł ?
 

 
' każdy powie , że jest inny niż wszyscy , a ty będziesz wciąż miała nadzieję , że mówi prawdę . zaufasz , pokochasz , a gdy przyjdzie co do czego okaże się zwykłym , pospolitym , klasycznym dupkiem bez uczuć . jak zwykle . '
 

 
' miło obserwować Twój uśmiech , ze świadomością , że po części to moja zasługa . '
 

 
.'bo marzenia się nie spełniają, sny zawsze kończą, wspomnienia wracają, kawa uzależnia, papierosy zabijają, czekolada tuczy, a naiwność bierze górę nad podświadomością.'
 

 
' chodź , postaw mi piwo , a ja opowiem Ci o naszej miłości , która tak nagle się skończyła . kup szlugi , a ja z każdym zaciągnięciem się będę mówiła Ci o tej cholernej tęsknocie i smaku zimnej kawy zmieszanej z łzami . przytul mnie , pozwól by moje łzy wsiąkały w rękawy Twojej bluzy , którą tak uwielbiałam . pocałuj ostatni raz , spij z moich ust cały ten żal .
 

 
JEDYNA choć nie zastąpiona. WYJĄTKOWA choć tak zwyczajna, SŁABA choć bardzo silna. ODWAŻNA choć tak przestraszona, chwilami SZCZĘŚLIWA choć nie spełniona. POSŁUSZNA choć niepokorna, WDZIĘCZNA choć wymagająca.
 

 
' pamiętasz te czasy gdy szczytem marzeń było zostanie na dworze, po ciemaku.? Gdy wyjazd do innego miasta z rodzicami wydawał się czymś w rodzaju podróży życia ? Gdy całym Twoim światem było jedno szare blokowisko ? Gdy jedynym zmartwieniem było to, czy lecą dzisiaj Smerfy ? Czasem chciałabym wrócić do tych beztroskich chwil, złapać łopatkę w rękę, pobiec do piaskownicy i nie przejmować się absolutnie niczym budując cudowny zamek z piasku. Ale przecież teraz też jest wiele wspaniałych chwil, dla których warto żyć. '
 

 
Mama :
-Byłaby zdolna wymyślić szczęście, aby je dać swoim dzieciom.

Kocham cie mamo ♥
 

 
-Kochasz ją?
-Tak?
-Na ile procent?
-99
- A ten jeden procent?
- Nienawidzę
-Za co?
-Za to, że pokochała takiego dupka jak ja..
 

 
Gdybym miała 3 życzenia..
-Nie prosiłabym o gwiazdy, księżyc czy bogactwo. Prosiłabym o 25 godzin na dobę, 8dni w tygodniu i 13 miesięcy w roku, tylko po to żeby spędziać z tobą jeszcze więcej czasu ♥
 

 
Nie masz wpływu na to co czujesz, ale masz wpływ na to, co z tym zrobisz ♥
 

 
Dlaczego zawsze trafiam na takich idiotów?
Poznałam chłopaka który nie chciał sie wiązać ale spotykałam sie z nim, on też spotykał sie z innymi ale mówił że to ja jestem tą wyjątkową.. tyle razy mówiłam sobie że nie dam mu sie wiecej zmanipulować i wiecie co? dawałam sie.. a dlaczego? dlatego że gdy go widziałam motyle wyrywały sie do latania po całym moim brzuchu, gdy napisał do mnie od razu pojawiał sie uśmiech na mojej twarzy, nie mogłam przestać o nim myśleć może dlatego że sie zakochałam? a może dlatego że nie chciałam zobaczyć go z inną... Gdy pytał sie mnie o spotkanie nawet nie zastanawiałam sie tylko od razu bieglam na spotkanie i rzucałam mu sie w ramiona, może to głupie że daje mu sie zamipulować ale to jest silniejsze.
czy to miłość ? możliwe że tak..
 

 
przez trzy dni płakałam. tak mocno, że łzy dusiły mnie, nie pozwalając wypowiedzieć żadnego słowa. później moje oczy wyschły, nie było już łez. była cisza, pustka i gorycz, która powoli zabijała.